Święty folklor

Rok temu. Listopad. Piękna pogoda i bardzo wczesny poranek. Oslo. Alejki mieniące się kolorami tęczy. Trawa, wrzosy, chrobotek, gałęzie choinek, wszystko przepięknie skrzące. Mogłam tak stać i zamroczona czekać, aż ta chwila przeminie.Słońce wzejdzie wyżej, a szron zniknie. I niby nie ma w tym nic dziwnego. W końcu każdy miewa takie chwilowe zachwyty otaczającym go światem. Gorzej jednak gdy owe zachwyty dopadają człowieka na…cmentarzu.

Przeczekałam wszystkie internetowe jak i spotkaniowe tragedie. Fale marudzeń, narzekań i nienawiści również. Felietonów, wpisów na blogach, opowieści przy kawie. Istne szaleństwo na miarę końca świata lub chociażby walki o kurtki w Lidlu. Wszystko za sprawą jednego, jednodniowego święta. Święta wielokulturowego, mającego bardzo głębokie korzenie. Święta zmarłych.
Pierwsze zwiastuny, że nadchodzi, można zaobserwować już tydzień wcześniej na drogach, w autobusach, sklepach. Wzmożony ruch zwłaszcza w okolicach cmentarzy. Zaparkowane nyski z których wylewają się znicze i wiązanki. Wszystko kolorowe, plastikowe, w dużych ilościach i bardzo złym guście. Drugą oznaką jest pogarszający się z minuty na minutę stan powietrza. Wychodząc na wieczorny spacer z psem wypadałoby zabrać ze sobą maskę przeciwchemiczną, butlę z tlenem i nóż do krojenia tego czym oddychamy.
I chyba właśnie tylko to przeszkadza mi w tym święcie. Bo mimo wszystko to przecież bardzo rodzinne święto, a ja akurat lubię spędzać czas z rodziną. Na niezobowiązujących rozmowach o niczym, a czasami o czymś wielkim. Czasami na wygłupach i na pewno na dużej ilości uśmiechu. Wszystko otoczone zapachami jesieni, szarlotką, gorącą herbatą i milionem malutkich światełek. I chociaż boli mnie plastikowość ozdób w tym czasie, a zachwycać się polskimi cmentarzami pewnie nigdy nie będę. Nigdy też nie zrozumiem manii wycinania drzew w obrębie cmentarzy oraz manii wielkich kiczowatych nagrobków. To myślę sobie, że nie ma co przeżywać tego naszego ‚folkloru’ za bardzo. Jedni mają jarmarki świąteczne, a my mamy swoje święto zmarłych. Nie ważne, że przaśne. Jest fascynujące pod każdym względem. Fenomenalne wręcz ;)

A jako dobre inspiracje, na przyszłość, kilka zdjęć z wspomnianej wyżej wycieczki. Dla wszystkich którzy nie wiedzą czym i jak przystrajać groby. Tanio, ładnie i w miarę ekologicznie :)

B264546_w

B264573_1_w

B264548_w

B264552_w

B264554_w

B264556_w

B264565_w

B264569_w

B264570_w

B264574_w

Reklamy

2 Replies to “Święty folklor”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s