Grudniowy konkurs – podsumowanie i wyniki

Konkurs, konkurs i po konkursie.
Taki sobie konkurs, który miał być przede wszystkim świetną zabawą. Miał powoli wciągać w świąteczny klimat. Miał być trochę o świętach, a trochę o ciekawostkach skandynawskich z którymi się spotkałam. Ostatecznie zmusił również mnie do odświeżenia wielu informacji.

 

Podsumowując pytania i prawidłowe odpowiedzi

 

Dzień pierwszy! Zaczynamy zabawę :) Na początek coś przyjemnego i słodkiego o imbirowym zapachu.
W jakim mieście co roku pod koniec listopada rozpoczyna się budowa największego piernikowego miasteczka?
Mała podpowiedź znajduje się na zdjęciu. Panorama miasta.

panorama_konkurs_w

Oczywiście odpowiedź poprawna to BERGEN!

Pomysł piernikowego miasteczka narodził się w 1991 roku. Każdy może stworzyć chociaż część tej piernikowej metropolii. W nagrodę otrzymuje się dyplom, medal wykonany z piernika ( a jakże!) i na pewno sporą dawkę satysfakcji uczestniczenia w czymś tak przyjemnym.
Pepperkakebyen można zwiedzać do 31 grudnia. Pieniądze zebrane ze sprzedaży biletów są przekazywane na cele charytatywne.
Znalazłam już filmik z  Pepperkakebyen 2015

Zdjęcie z podpowiedzi  pochodzi z góry Fløyen. Jak dla mnie podstawowy punkt programu wycieczki do Bergen. Można wejść, można wjechać kolejką. Polecam zwłaszcza o wschodzie lub zachodzie słońca :)

 

Dzień drugi! Jak wiadomo, Norwegia zwana jest również czasami krainą trolli. Jest z nimi związana cała masa legend, historii i teorii spiskowych ( A tak! Podobno istnieją, a rząd je ukrywa :) ). Jednak dziś zajmę się ich krewniakami.
Jak w norweskim nazywany jest mityczny gnom, który opiekuje się gospodarstwem i pomaga (na swój sposób) człowiekowi oczekując w zamian przede wszystkim obfitego karmienia w wieczór wigilijny?
Mogę podpowiedzieć że jego nazwa jest ściśle związana z norweskim odpowiednikiem Świętego Mikołaja :)

troll_konkurs_d
Odpowiedzią prawidłową był NISSE!

Z nisse jest o tyle ciekawa historia, że jest on bardzo blisko związany z norweskim świętym Mikołajem. W legendach to właśnie on, a w zasadzie jego świąteczna forma- Julenissen, przynosił prezenty. Na co dzień mieszkał w szopie i pomagał przy różnych pracach około domowych. W wigilię oczekiwał, że ludzie którym pomaga docenią go i przygotują mu jego ulubiony posiłek – kaszę z migdałami. Najedzony i szczęśliwy nissen obdarowywał prezentami. Nie znaczy to jednak, że był takim miłym skrzatem. Niedoceniony nissen robił psikusy, a czasami powodował dość ciężkie straty.
Później na całym świecie pojawiła się podobizna Świętego Mikołaja, który tak w Norwegii, jak i u nas wyprał stare wierzenia. Aby jednak połączyć to co dawne z tym co nowe… święty Mikołaj w Norwegii nazywa się Julenissen. Nie jest postawnym, starszym mężczyzną, a właśnie skrzatem. Przed wieloma norweskimi domami w czasie świąt są wystawiane przypominające go figurki.
Więcej historii o Nisse/Tomte oraz „podwalinach” Świętego Mikołaja tutaj.

nisse

 

Dzień trzeci! I bez podpowiedzi, ale z małym ułatwieniem :)
Jak (po norwesku) nazywa się budynek znajdujący się na zdjęciu ?Ponieważ zdaję sobie sprawę, że na podstawie zdjęcia nie można mieć całkowitej pewności, dopuszczalne będą dwie odpowiedzi :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Miałam dylemat. Przede wszystkich chciałam zapoznać Was z zupełnie innym znaczeniem słowa LOFT. Z drugiej strony, STABBUR był ściśle związany z zagadką dnia poprzedniego.

Nie ma tak naprawdę szansy na to by rozpoznać z którym budynkiem mamy do czynienia tylko na podstawie jednego zdjęcia. Oficjalnie, różnica polega trochę na układzie. Loft ma schody na zewnątrz, a Stabbur  wewnątrz. Niestety teoria jest tylko teorią, a w praktyce bywało różnie. Bezsprzecznie różniły się natomiast funkcją. Stabbur z założenia pełnił funkcję magazynu. Był też domem dla Nisse. Loft tylko budynkiem mieszkalnym. Oczywiście z biegiem czasu funkcje te również się zatraciły. Spotkałam się z loftami, które są teraz pięknymi szopkami w ogródku. Widziałam też odnowiony stabbur przeznaczony do noclegów.

 

Dzień czwarty! Dzień który przynosi różne niespodzianki.
Zostając przy prezentach i gnomach pytanie kolejne brzmi:
Jak nazywa się stworzenie, które pomaga bożonarodzeniowym gnomom dźwigając worki wypełnione świątecznymi prezentami ? (można napisać po norwesku, szwedzku lub duńsku )
Na pewno spotkaliście się z ‚NIM’ przy okazji świątecznej wizyty w Ikea. Jest bardzo częstą i tradycyjną ozdobą świąteczną :)

090796_w

JULEBUKK!

Oczywiście. Wielki włochaty kozioł, który nosił na swoim grzbiecie worki wypchane prezentami. Pomagał przy pracy Julenisse. Jest też jedną z najbardziej charakterystycznych tradycyjnych ozdób świątecznych. W Ikei w tym roku z czerwonej włóczki, zazwyczaj jednak ze słomy. Ktoś zaopatrzył się w takiego?

800px-Julbocken_1912
rys.John Bauer

 

Dzień piąty! Dzień przedostatni. Pytanie nie dotyczące świąt, acz myślę sobie, że święta muszą być tam cudowne. Jedno z moich ulubionych miejsc na ziemi.
Jak nazywa się miejscowość z najwyżej położoną w Norwegii stacją kolejową?
Z ciekawostek, miejscowość, która w zimie liczy ok 10 mieszkańców. Można się do niej dostać tylko koleją. W lecie natomiast, możemy jeszcze dojechać rowerem lub dojść na nogach. Gdybyście kiedyś chcieli wynająć w pobliżu hytte, nie zdziwcie się, jeśli opis będzie głosił ‚parking 10 km od domu, w zimie 25 km’ :)
Na zdjęciu hytte w pobliżu stacji kolejowej. Zdjęcie robione oczywiście z okna pociągu :)

konkurs_5

FINSE.

1222 m n.p.m. Marzy mi się kiedyś tydzień spędzony w tamtych okolicach na hytte. Przepiękne widoki, zupełny koniec świata. Cisza, spokój. Na stacji kolejowej mieści się wypożyczalnia rowerów. Podobno w sezonie lepiej zarezerwować je wcześniej. Mogę Wam zagwarantować, że nawet jeśli nie pojedziecie na taką wycieczkę sami, nie będzie miało to żadnego znaczenia. Przy ogromie przestrzeni i natury z którym tam trzeba się zmierzyć, traci się całkowicie zdolność mówienia. Każdy odejdzie kilka kroków w inną stronę i już dzieli nas jakaś przepaść. Czasami to przepaść dosłowna, czasami to morze dziwnych roślin, które przy nieodpowiednim kroku wciąga po kolana.

 

Dzień szósty! Dzień ostatni. Dziś o odpowiedź proszę w wiadomości prywatnej i zaznaczenie w komentarzu, że taka została wysłana :)
W całym konkursie nie mogło zabraknąć pytania związanego z jutrzejszym Świętem Światła. Święto niby nie jest pochodzenia Skandynawskiego, ale jest tam bardzo hucznie obchodzone :)
Jak nazywają się tradycyjnie wypiekane i podawane w ten dzień bułeczki ?
Podpowiedź jak zwykle na zdjęciu

1012318_w

LUSSEKATTER!

Nie mogło ich przecież zabraknąć. Układane w przeróżne wzory bułeczki szafranowe. W Dzień św Łucji podawane do śniadania razem z grzańcem. Ja się zawsze tylko zastanawiam jak oni funkcjonują przez cały dzień po takim śniadaniu ;) Przyznać się kto zrobił ?
Osobiście polecam dwa przepisy z szwedzkiego bloga – callmecupcake 1.  i 2.


 

Statystyki końcowe.

Małgorzata Bąkowska – 7pkt – I miejsce
Gosia Kocurek – 6pkt – II miejsce (w drodze losowania)
Małgorzata Szczypka – 6pkt – III miejsce (w drodze losowania)

Paulina Orzechowska- 6pkt
Marzena Klekot – 6pkt
Katarzyna Gołaszewska – 3pkt
MUI Interior – 1pkt

Wszystkim bardzo dziękuję za udział i zaangażowanie! Mój pierwszy konkurs za mną. Wnioski na przyszłość wyciągnięte.

Reklamy

4 Replies to “Grudniowy konkurs – podsumowanie i wyniki”

  1. Ciekawy i pouczający konkurs. Piękne fotografie i fajnie prowadzony blog :) Wzięłam w nim udział i zostałam nagrodzona (II miejsce). Nagroda już dotarła i cieszy moje oczy :D

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s