Styl skandynawski – bez różowych okularów

Będę się dziś wspomagać zdjęciami znalezionymi na Pinterest. Sama nie zdążyłam zrobić za dużo ujęć prawdziwych wnętrz. Może głównie dlatego,że wnętrza zwiedzałam nocami ;) Z drugiej strony przecież chciałam się dziś zmierzyć z tym co widzę w internecie, gazetach. Będzie o moich różowych okularach przez które zawsze patrzyłam na styl skandynawski. Trochę z przymrużeniem oka, trochę na poważnie.

Prawie rok temu przygotowywałam się do spełnienia jednego ze swoich marzeń. Jak sobie to wyobrażałam? Woda. Kamienie. Las…
Człowiek sam na sam ze sobą i swoimi myślami. Życie w zgodzie z naturą. A po tym całym obcowaniu z nią – odpoczynek. Pod ciepłym kocem, z gorącym napojem, w przyjemnym wnętrzu. Dokładnie tak, przyjemnym wnętrzu pełnym dobrego designu. I chociaż ten temat przewijał się przez większość mojego życia, to chyba nie na wszystko wystarczająco się przygotowałam. Zderzenia z rzeczywistością bywają różne. Z marzeniami tym bardziej. Czy te mnie zawiodły? Nie. Ale pokazały mi coś czego widzieć nie chciałam. Coś oczywistego, ale przecież tak łatwo w życiu o wyparcie niewygodnych informacji.

Nie wiem czy kojarzycie te sceny z filmów, gdzie główny bohater dowiaduje się o czymś. Patrzy na rzeczy, które miał wokół siebie od wielu lat, ale dopiero teraz połączyły się w całość dając pełen obraz rzeczywistości.
Dokładnie tak było ze mną :)

Kuchnia

Bardzo ważne miejsce w moim życiu i moja pierwsza mała rysa w stylu skandynawskim. Na pewno widzieliście wiele tych pięknych skandynawskich kuchni, w których nie ma górnych zamkniętych szafek. W zamian mamy półeczki, obrazki, wiszące oświetlenie, otwarte witrynki.
Jest czysto, przestronnie, prosto.

 


A teraz przenieśmy się do naszej własnej kuchni. Pomyślmy, że znika nam cała górna zabudowa. Zostaje natomiast wyposażenie ;) Co z nim zrobimy?
Tak, oni też go używają. I też przetrzymują go w kuchni. Właśnie w tych otwartych witrynkach, otwartych wyspach, szafeczka, na półeczkach. Wygląda to mniej więcej tak.



Wciąż pięknie, prawda? Już nie tak prosto i przestronnie, ale wciąż pięknie. Może nawet bardziej przytulnie i życiowo :)
W tym momencie nie pozostaje nic innego jak wrócić myślami znów na własne podwórko. Przypomnieć sobie ostatni robiony obiad,ciasto, przetwory. Przypomnieć jak wyglądała nasza kuchnia zaraz po. Wiele używanych przedmiotów, sprzętów które nie wracają od razu na własne miejsce. Tam coś się rozlało, tam coś wykipiało, tu się pochlapało. Nie wygląda już tak pięknie. Ponieważ każde pomieszczenie w domu powinno być przede wszystkim do życia, a nie sprzątania to pojawia się mały problem :)
Kiedy weszłam pierwszy raz do skandynawskiej kuchni czułam się lekko przytłoczona, najchętniej pochowałabym połowę asortymentu do szafek (których oczywiście za wiele nie było). Z drugiej strony, korzystało mi się z niej bardzo dobrze. Wszystko miałam pod ręką. Nie musiałam zastanawiać się gdzie właśnie zostawiłam ściereczkę do wytarcia rąk, bo „czegoś” potrzebuje, a to „coś” chowa się za drzwiczkami.
I tu punkt dla jednej z najważniejszych cech projektowania w stylu skandynawskim – praktyczności.

Łazienka

Piękne przestronne łazienki w bieli, drewnie lub ciekawymi płytkami. Może nawet z pięknym widokiem?

 
 

Niech już nawet będą te ich wszechobecne półeczki. W końcu obojetnie jak skrzętnie chowane kosmetyki i tak dziwnym trafem same wypełzają na powierzchnie.
Równie dziwnym trafem nie starcza im siły by się  z powrotem schować ;)

W pewnym sensie się nie myliłam. Spotkałam łazienki w bieli. W białych płytkach. Bardzo przestronne. W jednym rogu miska wc, obok umywalka nad którą wisi lustro. W drugim…zasłonka. Inaczej zwana prysznicem.
Ewentualnie łazienka nr 2. Korzystając z toalety miało się przepiękny widok na…drzwi do sypialni właścicieli :)
Wanien nie uświadczyłam, ale może to i dobrze.

Detale

Każde wnętrze skandynawskie kojarzymy z masą drobnych i większych detali. Świeczek, światełek, kubeczków, gazet, poduszek, poduszeczek, obrazków, obrazeczków, zdjęć, deseczek, koszy, koszyków, stołków, stolików, stoliczków.



 

Wszystko to uwielbiam. Wszystkim tym mogłabym się otaczać. Ale jak żyć z taką miłością nie mając jednocześnie osobnego pomieszczenia do przechowywania tych aktualnie niepotrzebnych? :)

Materiały

Styl skandynawski znany jest przede wszystkim ze szczerości wobec materiału. Z powodu dbania o środowisko jak i życia w zgodzie z naturą bardzo często składa się z naturalnych materiałów, w które ich region jest bogaty. Drewno, kamień, wełna, futro, skóra.

 

 

I właśnie to te dwa ostatnie materiały były dla mnie największym problemem. Znam bardzo dobrze właściwości obydwu, rozumiem dlaczego nie można ich podrobić. Znam metody ich pozyskiwania na skalę przemysłową, jak i tą bardziej „domową”. Nie da się ukryć też, że są to produkty bardziej ekologiczne niż sztuczne tworzywa. Ale…
Okazuje się, że bardzo długo myślałam, że wiem co dokładnie oznacza na północy europy życie w zgodzie z naturą. Bardzo długo mój umysł wypierał wszystkie napływające informacje. Olśnienie przyszło w Rjukan. A właściwie wraz z ulotką, którą przypadkiem z Rjukan zabrałam. Broszura tamtejszej szkoły z internatem, którą u nas można by śmiało nazwać szkołą przetrwania. Zachwycałam się przedmiotami, które wprost nawiązywały do ich historii, kultury. Zajęciami, które przygotowują do życia w trudnych warunkach. Oczywiście wszystko w połączeniu z fajnymi zdjęciami na których dzieci chodzą na wyprawy, rozpalają ognisko i… skórują renifera.
Po kilku dniach bicia się z własnymi myślami, wróciłam do Polski. Tu łatwiej o tym nie pamiętać i nie myśleć. Niby rozumiem, niby wiem, niby to naturalne i z goła inne od tego czego jestem przeciwniczką na własnym podwórku. A jednak uderzyło po raz drugi gdy oglądałam film mojej ulubionej restauracji z Oslo- Maaemo. Bardzo dobrze zrobiony klip. Dokładnie tak samo wyobrażałam sobie Skandynawię.
Aż do 1:21. W dalszej części dramatów nie ma, ale człowiek zostaje ze świadomością.

Tak więc można inspirować się różnymi stylami. Można nie myśleć skąd się wywodzą, co jest ich istotą. Ja, z racji mojego zawodu, powinnam wiedzieć. Bo „scandi” to nie tylko ładne wnętrza. Biel i drewno. To jednak styl życia. I warto o tym pamiętać gdy jedzie się na północ po inspiracje ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s