Opera w Oslo – cz.I

Kilka miesięcy temu myślałam, że pracuję w najbardziej klimatycznym miejscu. Z okna widziałam Krakowski Rynek, a czas w pracy odmierzał mi Hejnał Mariacki. Czułam, że chociaż w jednym aspekcie życia osiągnęłam swego rodzaju maksimum. Później mój mąż zaczął od czasu do czasu pracować w operze w Oslo i mój czar prysł. Mógł się pochwalić znacznie lepszym widokiem, wnętrzem i miejscem.

Opera w Oslo.

Jak dla mnie, jeden z lepszych tworów architektonicznych  jakie miałam okazję zobaczyć. Cudownie wtapia się w przestrzeń miejską. Łączy w sobie funkcje instytucji kultury, atrakcji turystycznej i miejsca do wypoczynku.
Trochę z przekory, a trochę z powodów technicznych przedstawię ją od wnętrza. Oczywiście, jak każdy dobrze zaprojektowany tego typu obiekt, posiada ‚dwa wnętrza’. Jedno do dyspozycji publiczności i zwiedzających, drugie – służące pracownikom. Jest też oczywiście ‚serce’ ( w tym wypadku sala koncertowa:)), które łączy te dwa światy.

Pierwszy raz odwiedziłam ją po zmroku i zachwyciłam się…oświetleniem. Zdjęcia wnętrza można zobaczyć w internecie. Można poczytać o materiałach, o projektantach jak i ich wizji. Natomiast oświetlenie trzeba zobaczyć. Ciepłe światło użyte do podkreślenia koloru drewna w miejscach gdzie ludzie powinni się zatrzymać, zrelaksować i nastroić przed wejściem na przedstawienie. Zimne światło w ciągach komunikacyjnych prowadzących do szatni. Zabieg dość często stosowany by ludzi zmobilizować do działania.Szatnia jest przechodnia i posiada bardzo nikłe oświetlenie. Dzięki czemu ludzie nie zatrzymują się w niej dłużej niż to konieczne.
Miałam okazje być na bardzo obleganej operze, po jej zakończeniu, wraz z tłumem zmierzałam do szatni. Co ciekawe, w ciągu zaledwie kilku minut byłam w stanie dojść do swojego wieszaka, zabrać swoje rzeczy i wyjść. Na taki stan składa się kilka czynników:
– oświetlenie, a właściwie, umiejętnie zaprojektowane oświetlenie i jego oddziaływanie na człowieka.
– bardzo dobrze przemyślane i zaprojektowane ciągi komunikacyjne.
– szatnia samoobsługowa :) Każdy wraz z zakupionym biletem dostaje numer przydzielonego mu miejsca na widowni oraz numer wieszaka w szatni.
Na koniec ciekawostka. Za oświetlenie w Operze odpowiedzialna była polska firma – ES-SYSTEM .

Dla chętnych, informacje o obiekcie ArchDaily.
Pracownia architektoniczna: Snohetta

Wnętrze Den Norske Opera & Ballett
Zdjęcia oczywiście moje / photo by me /

3178783_w3178780_w3178648_w3178647_w3178640_w3178657_w3178689_w3178688_w3178687_w

Potajemne zdjęcia zrobione podczas równie potajemnej wycieczki po ‚drugim wnętrzu’.

3178684_bw_w3178670_w3178672_w3178674_w3178678_w3178669_wza-scena_w

Ciągi komunikacyjne prowadzące do szatni. Szatnia.

wnetrze_1_w3178747_w3178753_w3178750_w

3178758_w3178776_w

Panorama. Opera_Panorama1_w

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s