Oslo-Bergen. Lek na niemoc twórczą.

Mój lek na koncentracje. Slow TV. Inaczej, jak mówi wikipedia, telewizja celebrująca upływ czasu. Temat stary, ale może ktoś jeszcze nie widział.

Zazwyczaj gdy muszę się skoncentrować na projekcie, rozwiązać jego podstawowe problemy, poszukać odpowiedzi na pytania – a kilkugodzinny spacer z psem nie pomaga- sięgam po slow tv.
Ulubiony program – 8 godzin – pociąg relacji Bergen-Oslo. Podobno jedna z piękniejszych tras kolejowych na świecie. Jedno z moich marzeń.

W tamtym roku okazało się, że marzenia się spełniają. Miałam okazje jechać z Oslo do Bergen jak i z Bergen do Oslo.
Siedząc przy oknie. Raz z jednej, raz z drugiej strony.
Pierwsza podróż. Nie mogłam się odkleić od okna. Myślałam, że mam szczęście, że trafiło mi się miejsce z widokiem właśnie na tę stronę. Ukradkiem od czasu do czasu spoglądałam na drugą i upewniałam się, że mam lepszy widok.
Podróż powrotna. Usiadłam na fotelu z myślą, że po tych wszystkich ostatnich dniach mam kilka godzin odpoczynku.Hmm… myliłam się. Widok był tak samo piękny.
Norwegia jest pięknym krajem i o tym wspominać nie muszę. Nie muszę też na pewno mówić, że na trasie było sporo tuneli. Ale jest coś co poczułam tylko tam.
Chwile pełnego rozczarowania,że już tunel, a zarazem pełnej ekscytacji co zobacze po jego drugiej stronie. Tylko tam jechałam we mgle w której nie widziałam prawie nic,by po minucie ciemności(tunel) zobaczyć piękne słońce.
Widziałam piękną soczystą zieleń i turkusową wode by po kolejnym tunelu oglądać lodowiec i tundre. Nigdy, tak bardzo, nie czułam niechęci do drzew które zasłaniały mi piękny widok.
A najgorsze co mnie na całej trasie spotkało to odcinek z drewnianymi tunelami. Widze coś cudownego i…tunel. Doptaruję się czegoś przez szczebelki. Coś widzę. Zachwycam się…ciemność.
3 sekudny pięknego widoku i znowu walka o każdy mikro widok złapany między jedną a drugą deską.
Tak, domyślam się, że wyglądałam jak mój pies gdy się na coś zafiksuje :)

I żeby nie było tak pięknie, w miejsce jednego (jak się okazało nie tak trudnego) marzenia, wpadło drugie. Domek gdzieś w okolicach Finse.
Gdyby jednak to marzenie było zbyt nieosiągalne, zadowolę się chociaż wakacjami w takim domku :)

Kilka zdjęć z wyprawy. W przyszłości uzupełnię o więcej.

Zdjęcia oczywiście moje / photo by me /

9163199_1_fb 9163663_1_fb 9163184_bw_fb 9163345_1_bw_fb 9163376_1_bw_fb

Reklamy

6 Replies to “Oslo-Bergen. Lek na niemoc twórczą.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s